Porównanie i wybór serwera VPS: na co patrzeć poza ceną
Juliusz Tomeczek,
Poprzedni tekst tej serii odpowiadał na pytanie, czy własny serwer w ogóle się opłaca. Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, zaczyna się pytanie trudniejsze: u kogo wynająć serwer i jaki wybrać. Ofert są dziesiątki, wyglądają podobnie, a różnią się rzeczami, których w tabeli porównawczej zwykle nie ma.
Ten tekst jest o tych rzeczach. Nie ogłaszam w nim zwycięzcy, bo nie zrobiłem testów wydajności na wszystkich maszynach. Pokazuję kryteria, według których sam wybierałem, ceny odczytane 9 września 2026 oraz rozbicie własnego rachunku, żeby było widać, co się na taką kwotę składa.
Cena z cennika to rzadko cena rachunku
Zanim przejdę do parametrów, powiem jedną rzecz o pieniądzach, bo psuje ona najwięcej porównań.
Cena z pierwszej strony bywa ceną pierwszego okresu, i to bardzo różną od kolejnej. W nazwa.pl plan VPS Linux Start kosztuje 25 złotych netto miesięcznie w promocji i 100 złotych w cenniku standardowym, czyli cztery razy więcej. W home.pl plan VPS Linux S to 45 złotych netto za pierwsze trzy miesiące i 150 złotych za każde kolejne trzy, a więc różnica sięga 70 procent, a sam dostawca podaje ją przy cenie. cyber_Folks podaje ceny promocyjne przy planach i zapowiada ceny regularne w kolejnych okresach.
Nikt tego nie ukrywa, bo obie kwoty stoją zwykle obok siebie wraz z przypisem o pierwszym okresie rozliczeniowym. Łatwo jednak zestawić cenę promocyjną jednego dostawcy z ceną zwykłą drugiego i wyciągnąć wniosek odwrotny do prawdziwego.
Do ceny maszyny dochodzą opcje, bez których zwykle się nie obejdzie. Mój rachunek za lipiec 2026 wyniósł 138,38 złotych brutto, a sama maszyna to w nim 85,20 złotych netto. Resztę robią automatyczna kopia zapasowa i migawka, czyli jedna czwarta rachunku. Płacę za nie z własnego wyboru, bo dostawca ich nie narzuca, ale przy własnym serwerze innego rozsądnego wyboru nie widzę. Rozbicie pozycja po pozycji podaję niżej, w części o tym, ile płacę i za co.
Okres rozliczeniowy bywa różny i zmienia porównanie. Cennik OVHcloud podaje kwoty miesięczne, netto i brutto obok siebie, poprzedzone słowem „od”, i miesięcznie podaje je także cyber_Folks. Mikr.us rozlicza wyłącznie rok z góry. home.pl sprzedaje w okresach trzymiesięcznych, a nazwa.pl daje wybór między miesiącem, kwartałem i rokiem, przy rozliczeniu z góry za cały okres. Zestawiając oferty, warto sprowadzić wszystko do jednej jednostki i policzyć koszt dwuletni, bo dopiero na dwóch latach widać, ile kosztuje odnowienie po zakończeniu promocji.
Sześć kryteriów, które naprawdę różnicują
1. Gdzie fizycznie stoi maszyna
Serwer stoi w konkretnym budynku, w konkretnym kraju, i to ma trzy skutki. Pierwszy jest prawny: zgodność z przepisami o ochronie danych osobowych łatwiej wykazać, gdy dane klientów nie opuszczają Unii Europejskiej, a najprościej, gdy zostają w Polsce. Drugi jest techniczny: im większa odległość między serwerem a osobą, która z niego korzysta, tym dłużej wędruje każde żądanie. Widać to przy wczytywaniu stron i przy pracy w panelach administracyjnych. Trzeci jest praktyczny: przy awarii rozmawia się z pomocą działającą w tej samej strefie czasowej.
Moja maszyna stoi w warszawskim centrum OVHcloud. Mikr.us stawia maszyny w Finlandii. home.pl przy wyborze pakietu VPS Linux wskazuje Berlin i zapewnia, że centra danych leżą w Europie i są zgodne z wymogami ochrony danych osobowych. nazwa.pl mówi o możliwości wyboru lokalizacji, ale konkretnych miast na stronie oferty nie nazywa.
To nie dyskwalifikuje żadnej z tych ofert, ale jest informacją, której w tabelach parametrów zwykle nie ma, a bywa ważniejsza od liczby rdzeni. Warto ją potwierdzić przed zamówieniem, bo „w Europie” i „w Polsce” to nie to samo, gdy na serwerze mają leżeć dane klientów.
2. Co znaczy „rdzeń” i czy wirtualizacja jest pełna
Dwa serwery po cztery rdzenie potrafią różnić się dwukrotnie wydajnością, bo rdzeń rdzeniowi nierówny. Warto szukać w opisie trzech rzeczy: rodzaju procesora, tego, czy moc jest przydzielana na wyłączność czy dzielona z sąsiadami, oraz rodzaju wirtualizacji.
Różnica bywa zasadnicza. Mikr.us pisze wprost, że sprzedaje kontenery LXC, a moc procesora przydziela dynamicznie, z dwukrotnie wyższym limitem na planach oznaczonych jako PRO. Kontener to nie to samo co maszyna wirtualna: dzieli jądro systemu z gospodarzem, więc nie da się na nim zainstalować dowolnego systemu operacyjnego ani niczego, co tego jądra wymaga. Przy cenie 130 złotych rocznie jest to uczciwie postawiona granica produktu, a nie wada ukryta w gwiazdce.
cyber_Folks podaje wirtualizację KVM i procesory AMD EPYC, nazwa.pl również KVM i EPYC, a OVHcloud w moim wypadku KVM na platformie OpenStack. To są pełne maszyny wirtualne z własnym jądrem.
3. Kopie zapasowe: kto je robi, gdzie leżą i jak długo
To najczęściej pomijana pozycja, a przy własnym serwerze najważniejsza. Pytania są trzy: czy kopia jest wliczona w cenę, czy leży poza tą maszyną i ile dni historii obejmuje.
W ofercie cyber_Folks dostawca kopiuje całą maszynę na zewnętrzny serwer codziennie, a historia sięga 28 dni. U mnie kopia z historią siedmiodniową jest opcją płatną i kosztuje 21,20 złotych netto miesięcznie. Dopisanie tej pozycji potrafi odwrócić wynik porównania: tańsza maszyna przestaje być tańsza, gdy trzeba do niej dokupić kopię zapasową, a droższa ma ją już w cenie.
Osobna sprawa: kopia, której nikt nigdy nie odtworzył, jest obietnicą, a nie kopią. To już nie zależy od dostawcy, tylko od tego, kto serwer prowadzi.
4. Czy da się urosnąć bez przeprowadzki
Serwer dobiera się do dzisiejszych potrzeb, a potrzeby rosną. Pytanie brzmi więc, co się dzieje, gdy maszyna przestaje wystarczać: czy wystarczy zmienić plan, czy trzeba wynająć drugą maszynę i przenieść na nią wszystko ręcznie.
U mnie taki moment przyszedł 18 kwietnia 2026. Maszyna z sześcioma rdzeniami, jedenastoma gigabajtami pamięci i dyskiem stugigabajtowym przestała wystarczać, więc zmieniłem ofertę na większą: osiem rdzeni, dwadzieścia cztery gigabajty pamięci, dwieście gigabajtów dysku. Zmiana kosztowała jednorazowo 29,95 złotych, a rachunek miesięczny wzrósł z około 54 złotych do 138,38 złotych. Nie przenosiłem danych, nie stawiałem systemu od nowa, nie zmieniałem adresu IP.
Ta jedna operacja jest głównym powodem, dla którego zostaję u tego dostawcy, i wrócę do niej niżej.
5. Co jeszcze kupię u tego samego dostawcy
Serwer rzadko żyje sam. Prędzej czy później potrzebna jest domena, strefa DNS, adres poczty, certyfikat, miejsce na kopie poza maszyną, czasem drugi serwer albo prywatna sieć między nimi. Te usługi można pozbierać u pięciu dostawców i zwykle wyjdzie taniej. Kosztem jest to, że przy awarii trzeba samodzielnie ustalić, po czyjej stronie leży problem, a każda z tych usług ma własne konto, własną fakturę i własny termin odnowienia.
U jednego dostawcy płaci się więcej, ale kupuje się jedno miejsce, w którym wszystko widać.
6. Rozliczenie: waluta, faktura, długość zobowiązania
Dla firmy w Polsce liczą się rzeczy nudne: faktura VAT z polskim numerem NIP, cena w złotych zamiast w euro przeliczanych po kursie z dnia obciążenia, oraz to, czy umowa wiąże na rok, czy da się odejść po miesiącu. Warto to sprawdzić przed zamówieniem, a nie po pierwszej fakturze.
Co widać w ofertach: odczyt z 9 września 2026
Poniższe kwoty pochodzą z cenników odczytanych jednego dnia i od tego czasu mogły się zmienić. Traktuj tę tabelę jako obraz rynku, a nie jako aktualny cennik.
Zestawienie obejmuje wyłącznie maszyny o mocy zbliżonej do mojej albo mniejszej, czyli do ośmiu rdzeni, dwudziestu czterech gigabajtów pamięci i dwustu gigabajtów dysku. Każdy z opisywanych dostawców ma w ofercie także maszyny większe, a niektórzy znacznie większe. Nie ma ich w tabeli, bo ten tekst odpowiada na pytanie, co dostanę za tyle, ile płacę dziś, i za mniej, a nie na pytanie, dokąd sięga oferta rynku.
| Dostawca | Przykładowy plan | Parametry | Cena | Gdzie stoi |
|---|---|---|---|---|
| OVHcloud | VPS-4 | 8 vCore, 24 GB, 200 GB NVMe | od 85,08 zł netto / mies. (104,65 zł brutto) | m.in. Warszawa |
| OVHcloud | VPS-1 | 2 vCore, 4 GB, 40 GB NVMe | od 16,32 zł netto / mies. (20,07 zł brutto) | jw. |
| cyber_Folks | vroot_SPRINT | 4 rdzenie, 8 GB, 100 GB NVMe | 49,90 zł netto w promocji, 109 zł w cenie regularnej | nie podano |
| cyber_Folks | vroot_JUMP | 8 rdzeni, 12 GB, 160 GB NVMe | 89,90 zł netto w promocji, 179 zł w cenie regularnej | nie podano |
| nazwa.pl | VPS Linux Start | 1 vCPU, 2 GB, 25 GB NVMe | 25 zł netto w promocji, 100 zł w cenniku standardowym | nie podano |
| nazwa.pl | VPS Linux Max | 8 vCPU, 16 GB, 200 GB NVMe | 200 zł netto w promocji | nie podano |
| home.pl | VPS Linux S | 2 vCore, 4 GB, 120 GB NVMe | 45 zł netto za pierwsze 3 mies., potem 150 zł za kolejne 3 mies. | Berlin |
| home.pl | VPS Linux M | 4 vCore, 8 GB, 240 GB NVMe | 85 zł netto za pierwsze 3 mies., potem 300 zł za kolejne 3 mies. | Berlin |
| Mikr.us | Mikrus 3.0 | 2 GB, 25 GB, kontener LXC | 130 zł rocznie | Finlandia |
| Mikr.us | Mikrus 3.5 | 4 GB, 40 GB, kontener LXC | 197 zł rocznie | Finlandia |
| Mikr.us | Mikrus 4.1 PRO | 8 GB, 80 GB NVMe, kontener LXC | 395 zł rocznie | Finlandia |
| Mikr.us | Mikrus 4.2 PRO | 16 GB, 160 GB NVMe, kontener LXC | 790 zł rocznie | Finlandia |
Jeszcze jedna rzecz o tej tabeli: kwoty w kolumnie „cena” nie są wprost porównywalne, bo każdy z tych dostawców rozlicza się w innym okresie, o czym piszę wyżej.
Są to ceny netto i wywoławcze. Kwota w koszyku bywa wyższa, bo zależy od dobranych opcji, i tego tabela nie obejmuje.
Ile płacę i za co
Mój rachunek za lipiec 2026, pozycja po pozycji, w kwotach netto:
- maszyna VPS: 85,20 zł,
- automatyczna kopia zapasowa z historią siedmiu dni: 21,20 zł,
- migawka: 6,10 zł,
- razem netto 112,50 zł, z podatkiem 138,38 zł.
Na tej maszynie działają analityka odwiedzin, zarządzanie projektami, rejestrowanie czasu pracy, automatyzacje, monitoring i kopie zapasowe, a obok nich strony internetowe. Każde z tych narzędzi ma odpowiednik, za który płaci się abonament co miesiąc. Każde kolejne narzędzie, które uruchomię na tym serwerze, nie podnosi rachunku ani o złotówkę, dopóki starcza pamięci i miejsca na dysku.
Dlaczego wybrałem OVHcloud
Wymienię trzy powody, w kolejności wagi.
Skalowanie działa i sprawdziłem to na własnej maszynie. Powiększenie serwera było zmianą oferty za 29,95 złotych, a nie przeprowadzką. To zdejmuje z decyzji o wyborze wielkości cały ciężar: zamiast kupować maszynę „na wyrost”, bierze się mniejszą i zmienia ją wtedy, gdy przestaje wystarczać. Przez pierwsze miesiące płaciłem 54 złote miesięcznie i była to kwota adekwatna do tego, co wtedy na serwerze działało.
Rozbudowa jest elastyczna również poza samą maszyną. Do serwera dokłada się kopie zapasowe i migawki jako opcje włączane wtedy, gdy są potrzebne, a nie jako pakiet z góry. Tak samo działa reszta: adres IP, przestrzeń na kopie, kolejna maszyna.
Jeden dostawca pokrywa wszystko, czego mała firma potrzebuje wokół serwera. U tego samego dostawcy mam domeny, strefy DNS, pocztę i serwer, a to znaczy jedno konto, jedną fakturę i jedno miejsce, w którym sprawdzam, której usłudze kończy się termin. Widać to nawet po moich fakturach: obok odnowienia serwera widnieją na nich rejestracje domen, strefa DNS i abonament pocztowy.
Do tego dochodzi rzecz, od której zacząłem ten tekst: maszyna stoi w Warszawie, rozliczenie idzie w złotych, a faktura jest polska.
Kiedy wybrałbym co innego
Mój wybór nie jest wyborem uniwersalnym.
Gdyby chodziło o naukę albo o domowe projekty, wziąłbym Mikr.usa. Sto trzydzieści złotych rocznie za maszynę z dwoma gigabajtami pamięci to inna kategoria wydatku, a ograniczenia tej oferty dostawca opisuje wprost. Warto przy tym wiedzieć, że ta linia nie kończy się na najmniejszych maszynach: plan z ośmioma gigabajtami pamięci kosztuje 395 złotych rocznie, a z szesnastoma 790 złotych, czyli w przeliczeniu na miesiąc mniej niż niejedna maszyna z tabeli wyżej.
Granicę wyznacza tu nie wielkość, tylko sposób działania, i dostawca pisze o tym otwarcie. Są to kontenery LXC, a nie pełne maszyny wirtualne. Moc procesora jest przydzielana dynamicznie, a plany PRO mają dwukrotnie wyższy limit przydziału. Maszyna nie ma własnego adresu IPv4: dostaje własny adres IPv6 oraz do siedmiu portów przekierowanych z publicznego adresu, w tym osobny port dla SSH. Dla wielu zastosowań to wystarcza, ale trzeba o tym wiedzieć przed zamówieniem, a nie dopiero po nim.
Gdybym nie chciał administrować serwerem samodzielnie, szukałbym oferty zarządzanej, gdzie aktualizacje i kopie zapasowe robi dostawca. Wtedy jednak wracamy do wniosku z poprzedniego artykułu: przy jednej stronie i braku własnych rąk do tej pracy zwykły hosting bywa rozsądniejszy od własnego serwera.
Lista kontrolna przed zamówieniem
Zanim klikniesz „zamawiam”, sprawdź siedem rzeczy:
- Jaka jest cena odnowienia, a nie tylko cena pierwszego okresu.
- Ile wyniesie koszt przez dwa lata, po sprowadzeniu wszystkich ofert do jednej jednostki czasu.
- Czy kopia zapasowa jest w cenie, jak długą ma historię i czy leży poza tą maszyną.
- Gdzie fizycznie stoi serwer i czy to wystarczy dla danych, które na nim zamieszkają.
- Czy to pełna maszyna wirtualna, czy kontener ze współdzielonym jądrem.
- Co się dzieje, gdy maszyna przestanie wystarczać: zmiana planu czy przeprowadzka.
- Czy dostaniesz fakturę VAT i w jakiej walucie prowadzone jest rozliczenie.
Co dalej w tej serii
W kolejnym odcinku opiszę uruchomienie i pierwszą konfigurację serwera, czyli to, co warto zrobić w pierwszej godzinie po otrzymaniu dostępu, zanim cokolwiek na nim uruchomisz. Później po kolei przedstawię narzędzia, które u mnie na tym serwerze pracują.
Tematy:
Ten tekst powstał z użyciem narzędzi sztucznej inteligencji, bo tak pracuję na co dzień i tego uczę. Każde twierdzenie w nim sprawdziłem i odpowiadam za nie z imienia i nazwiska. Rysunki w tym dziale powstały tak samo: są wektorowe, napisane jako kod przy tej samej pomocy.
Juliusz Tomeczek, JT CONSULTING